przewiń do treści

Blog uczniowski ✍


Rok szkolny 2020/2021


Co z tym stresem?

Cześć!
Z tej strony Patrycja.Dziś chciałabym podzielić się z Wami moimi radami na stres, który pewnie większości z Was towarzyszy.

  1. MAŁE RZECZY ZAŁATWIAJ OD RAZU
    Małe, niezałatwione sprawy potrafią zbierać się w nieskończoność. Każdy taki „mały element” zajmuje jakąś część naszej podświadomości i tworzy stresujące poczucie, że coś zostało nam do załatwienia. Im więcej takich spraw na nas ciąży, tym mocniejszy stres odczuwamy i tym trudniej jest wziąć się za załatwianie tych spraw (syndrom „nie wiem do czego ręce teraz włożyć”), więc pamiętajmy, by robić takie rzeczy od razu i ich nie odkładać na później.
  2. MEDYTACJA
    Zawsze czuję się dosyć dziwnie, gdy mam pisać o medytacji. Mam obawy, ponieważ większości osób kojarzy medytację z lewitującymi joginami albo czymś jeszcze dziwniejszym 🙂 Dlatego podam konkretny pomysł na „medytowanie”. Wyłączcie wszystkie telefony, laptopy, światła i wszystko inne, co mogłoby Was rozpraszać. Włączcie sobie jakąś nastrojową muzykę (cokolwiek, co was wzrusza, zadowala lub po prostu przywołuje jakieś wspomnienia). Połóżcie się na czymś w miarę twardym (np. na dywanie, podłodze, ale uwaga – nie na łóżku!). Starajcie się głęboko oddychać i koncentrujcie całą swoją uwagę na muzyce. Starajcie się „obserwować” i podążać za dźwiękami. Podczas takiej sesji możecie robić sobie masaż skroni albo uszu. Jeśli faktycznie jesteście mocno zestresowani, to w trakcie masażu możecie odczuwać np. bardzo silne napięcie mięśni na twarzy. Nie będzie to zbyt przyjemne uczucie, ale bardzo mocno uświadamia ono, jak bardzo jest się spiętym.
  1. ODDYCHANIE
    Zanim zaczniecie się naśmiewać z tej oklepanej i prostej rady, proponuję mały eksperyment i doświadczenie. Zamknijcie oczy (jeszcze nie teraz!…Cha Cha), wyprostujcie kręgosłupy i weźcie kilka głębokich wdechów, koncentrując się na tej czynności. Od razu człowiek czuje się inaczej, prawda? Róbcie tak zawsze, kiedy czujecie się zmartwieni, zestresowani, przeciążeni, kiedy macie już czegoś po prostu dość, czyli w każdej trudnej chwili. To niezwykle cenne narzędzie w walce ze stresem, które nie kosztuje nawet grosza!
  1. WITAMINA C
    Witamina C to bardzo silny antyoksydant, a jej przyjmowanie ma pozytywny wpływ na obniżanie poziomu stresu. Znanych jest wiele badań, które potwierdzają, że witamina C (zwłaszcza duże dawki) obniżają poziom hormonu stresu. Zatem dobrym pomysłem jest zaopatrzyć się w witaminę C i stosować ją w najbardziej napiętych i stresujących okresach.
  1. ZIMNY PRYSZNIC
    Poważnie, lodowaty prysznic zwiększa tolerancję ludzkiego organizmu na stres. Ponadto (przy okazji protip dla osób uprawiających sport): zimny prysznic po treningu przyspiesza regenerację. Dodatkowo, zimny prysznic to dość emocjonujące przeżycie – to taki mikroekstremalny sport. Dawka tego typu emocji będzie miłą odmianą dla osoby mocno zestresowanej, której najczęściej towarzyszą gniew, frustracja i znudzenie.
  1. MASAŻ USZU
    Istnieje wiele technik masowania uszu. Proponuję jedną z nich. Na początku zacznij delikatnie masować płatki uszu przy pomocy kciuka i palca wskazującego. Następnie lekko uciskaj zewnętrzną część małżowiny usznej (od dołu do góry). Na koniec pomasuj przestrzeń za uszami, używając wszystkich palców poza kciukiem (ruchy podobne do machania palcami). Mogę przy okazji polecić również masowanie skroni. Z własnego doświadczenia wiem, że pomaga na ból głowy.

Mam nadzieję, że któraś z moich rad przyda się Wam i będziecie bardziej panować nad stresem i negatywnymi emocjami.

Do zobaczenia następnym razem,
odstresowana Pati


Źle i niedobrze!

Witam ponownie!

Kiedy się skończyły te ferie? Przecież dopiero co objadaliśmy się pysznymi pierogami, a teraz znowu przykuci do książek. Wiem, że też się cieszycie…

Ogólna żałoba związana z obowiązkiem powrotu do codziennych lekcji, prac domowych, zajęć dodatkowych etc. nie nastawia pozytywnie. Dlatego dzisiaj zdejmę z nosa różowe okulary, które mam tendencję zakładać na czas pisania tego bloga i podejdę do obecnego życia w sposób nieco bardziej realistyczny.

Nie oszukujmy się – każdy wie, jak wygląda zdalna nauka. Nie jest kolorowo. Codziennie kilka godzin przed monitorem. Zaczynamy lekcje – ciemno, kończymy – ciemno. W ciągu dnia, dla odmiany, ponuro.

Jako uczennica zjadam śniadanie w trakcie lekcji, chodzę przez pół dnia w pidżamie i przysypiam na pierwszej godzinie. To jednak nie jest nic złego. Jeżeli ktoś lepiej przyswaja wiadomości spacerując po pokoju, jedząc czy też leżąc w cieplutkim łóżeczku, a nie na niewygodnym, stanowczo za niskim krześle, jakie funduje nam szkoła, niech korzysta ze zdalnej nauki.

Problemem szkoły online jest to, że się nie uczymy. Nie ukrywajmy, nie chce nam się przyswajać nowych wiadomości, robić prac domowych, chodzić na lekcje. Odczuwamy brak motywacji i sensu. Czy to wina tylko tego, że przerzuciliśmy się na naukę zdalną? Odpowiedź jest prosta: „Nie”. W szkole byliśmy pod większym nadzorem, dlatego przychodziliśmy, wkuwaliśmy i zaliczaliśmy. Teraz po prostu robimy ściągi.

Tu pojawia się fundamentalne pytanie: Dlaczego nie lubimy szkoły? Co sprawia, że czujemy awersję do nauki i pracy?

Powodów może być nieskończenie wiele. Wypunktuję te (moim zdaniem) najważniejsze. Ministrem edukacji nie jestem i raczej się nie zapowiada, jednak może warto uświadamiać sobie i innym realne problemy związane z edukacją.

  • ZA DUŻO TEGO WSZYSTKIEGO

Podstawa pęka w szwach. Gnamy z materiałem, nie uczymy się tak naprawdę, tylko przelatujemy po tematach wkuwając na pamięć, aby po kilku dniach wszystko zapomnieć.

  • JESTEM NAJGORSZY!

Dzieciaki mają różne predyspozycje, zainteresowania. Nasz system szkolnictwa, przynajmniej w moim odczuciu, jest skonstruowany na zasadzie „ciągnąć do średniej”. Jak ktoś jest z czegoś słaby, to będziemy go męczyć, karać złymi ocenami i cisnąć, aż nie znajdzie się na poziomie reszty. Osoby utalentowane są ograniczane przez klasę, nie mają możliwości ani nawet chęci rozwijania pasji. Nierzadko wszystkie sukcesy mogą przypisać sobie, rodzicom, korepetytorom, a na samym końcu długiej listy, o ile w ogóle, szkole.

  • WYGRAŁEM…I CO Z TEGO?

Problemem jest też ogólna tendencja do karania, a nie nagradzania. Dziecko słabe będzie musiało opłacać korepetycje, uczyć się danego przedmiotu długo i z wielką niechęcią. Dziecko dobre może czuć się niedowartościowane. Nie musimy być wybitni! Każdy mały sukces, postęp trzeba nagradzać. Motywować i wychwalać, a nie zazdrościć lub bagatelizować.

  • PO CO MI TO?

Jako uczennica klasy ósmej w tym roku mam mnóstwo na głowie. Egzaminy, konkursy, wolontariat, wyciągnięcie odpowiednio wysokiej średniej. Czasami na lekcjach, sprawdzianach, kartkówkach sama zadaję sobie pytanie, po co mi to. I to nie w kontekście użyteczności danej wiedzy w przyszłości, w końcu nie wiem, czym będę się zajmowała. Po co mi to w tym momencie, w tym roku? Po co mi kolejny czas gramatyczny w języku, jeżeli nie znam podstawowych zwrotów? Po co mi kolejne nic niemówiące pojęcia i godziny suchej teorii? Po co mi wszystkie te nazwiska, które i tak zapomnę? Teraz się z tego śmieję, ale w klasach I – III z informacji o Józefie Piłsudskim zapamiętałam jedynie imię jego konia – Kasztanka. Nic więcej! Ani czego dokonał, ani kiedy żył. Pokazuje to trwałość i faktyczne skutki nauki „na szybko”, wkuwania na ocenę. Czytanie podręcznika przestaje być zajęciem w jakimkolwiek stopniu ciekawym, bo z tyłu głowy ciągle tylko siedzi, że z tego mogą zapytać, to trzeba wykuć, a tu jest jakieś trudne nazwisko.

  • NIE CHCE MI SIĘ

Brak motywacji. Lenistwo. Jeszcze pięć minut… . Każdy się z tym boryka, każdy ma problemy. Dlaczego wstawać na lekcje? Po co zaczynać kolejny dzień, który będzie przebiegał tak samo jak poprzedni i następny. Rzadko kiedy zdarza się coś ciekawego. Każdy przedmiot wygląda tak samo. Kiedy będą wreszcie słodkie wakacje i odpoczynek? Bo ferii to chyba nie było…?

Szkoła ma mnóstwo wad. Działa niepoprawnie męcząc każdy element wchodzący w jej skład (tu odsyłam do artykułów o idealnym nauczycielu i uczniu). Jest to tylko skrócona lista najważniejszych problemów, z którymi boryka się edukacja.

Jak wiadomo każdy lubi ponarzekać, co właśnie zrobiłam. I przyznam, trochę mi ulżyło. A po co w ogóle piszę?

http://zobaczjestem.pl/

Jeżeli czujesz, że przytłacza cię to wszystko, o czym pisałam powyżej, dodatkowo izolacja od ludzi, strach o bliskich itd., zerknij na tę stronę. Nie znaczy to, że masz depresję, ale lepiej „dmuchać na zimne”.

Jeśli potrzebujesz wsparcia, dzwoń na Telefon Zaufania Rzecznika Praw Dziecka: 800 12 12 12. Możesz też anonimowo skorzystać z bezpiecznego czatu internetowego: https://brpd.gov.pl/sos-czat/.

Kończę ten wpis smutną wiadomością, zmarł Pan Grzegorz Walicki, wieloletni dozorca w naszej szkole. Wszyscy łączymy się w bólu z rodziną Pana Grzegorza. Był on bardzo miłym człowiekiem, do dzieci często mówił „Aniołku”, co zapamiętamy na długo.

Wytrwajcie w zdrowiu i pogodzie ducha!

Alina

PS: Ten post nie został napisany, aby zasmucić, zezłościć czy zwalić winę na kogoś. Czasem trzeba spojrzeć na świat poprzez ciemne okulary, w tym trudnym okresie ciężko jest patrzeć inaczej. Przy okazji pragnę przypomnieć, że ludzie różnie znoszą obecną sytuację. Starajmy się to zrozumieć i pomóc, a nie kopać leżącego.


Plan dnia w zwykły dzień zdalnego nauczania

Cześć,
chciałabym Wam zaproponować rutynowy plan „działania” podczas zdalnego nauczania. Każdy z nas wie, że lepiej się czujemy, gdy mamy wszystko pod kontrolą. Dzięki takiej organizacji nasz dzień będzie bardziej uporządkowany i bardziej produktywny. Nie będę już przedłużać, po prostu zaczynajmy!

Pobudka: 7.00–7.15
Ubranie się w coś wygodnego: 7.15–7.20
Wykonanie planu dnia (Co musze odrobić i czego muszę się nauczyć?): 7.20–7.25
Śniadanie (np. omlet z serkiem oraz miodem) + szklanka wody: 7.25–7.45
Poranna toaleta: 7.45–7.55
1 lekcja: 8.00–8.45
2 lekcja: 8.55–9.40
3 lekcja: 9.50–10.35
Drugie śniadanie (np. chleb pełnoziarnisty z żółtym serem, szynką, pomidorem oraz ogórkiem, pokrojone owoce: banan, jabłko, grejpfrut) + nawodnienie organizmu jedną szklanką wody: 10.35 – 10.45
4 lekcja: 10.45–11.30
5 lekcja: 11.45–12.30
Wyjście na podwórko z butelką wody: 12.30–12.45
6 lekcja: 12.45–13.30
Obiad: 13.30–13.45
Propozycja obiadu: kolorowe risotto z kurczakiem, a do tego koniecznie ulubiona surówka.
Krok 1
Cebulę drobno pokrój i podsmaż ją w szerokim rondlu na rozgrzanej oliwie wraz z surowym ryżem, przez 1 minutę.
Krok 2
Pierś z kurczaka pokrój w kostkę, oprósz przyprawą do kurczaka Knorr i obsmaż na patelni.
Krok 3
Do podsmażonego ryżu wlej 300 mililitrów wody oraz jedną bulionetkę Knorr. Duś całość około 12 minut.
Krok 4
Następnie dodaj mieszankę warzyw, kurczaka, zioła prowansalskie oraz 250 ml wody i duś kolejne 6 minut.
Krok 5
Pod koniec duszenia dodaj starty żółty ser, śmietanę oraz masło. Energicznie mieszaj i odstaw z ognia na kilka minut. Gotowe. Zjadaj od razu!
7 lekcja: 13.45–14.30
Chwila odpoczynku po lekcjach: 14.30–15.00
Czas na sport (pobiegajcie, wybierzcie się na deskę czy rower): 15.00–16.00
Podwieczorek (np. budyń z owocami oraz orzechami) i „pogaduchy”: 16.00–16.15
Chwila odpoczynku biernego (obejrzenie odcinka serialu, przeczytanie ulubionej książki lub lektury, nauka nowych słówek z języka angielskiego, rozmowa z przyjaciółmi czy znajomymi) + uzupełnienie wody: 16.15–16.45
Odrabianie prac domowych (część I): 16.45–17.45
Wyjście na spacer: 17.45–18.30
Odrabianie prac domowych (część II): 18.30–19.45
Kolacja (np. jogurt naturalny z płatkami zbożowymi) + szklanka wody: 19.45–20.00,
Prysznic i wieczorna pielęgnacja ciała: 20.00–20.30
Pójście do łóżka ubranym już w pidżamę i wtedy powtarzanie sobie materiału oraz uczenie się nowych rzeczy, sprawdzanie czy wszystko rozumiemy oraz umiemy: 20.30–22.30
Na wyciszenie poczytanie książki, ale tym razem, w miarę możliwości, sięgnij po swoją ulubioną ;): 22.30–23.00
Wypicie szklanki wody i… nareszcie sen: 23.00–7.00

(W przerwach pomiędzy lekcjami możecie sobie odpocząć lub powtarzać materiał na następne zajęcia.)

Mam nadzieję, że choć w małym stopniu ten plan pomoże Wam się zorganizować, jednak możecie zmieniać go w zależności, np. od ilości lekcji czy zajęć dodatkowych. Zaproponowałam Wam tylko „szkic” dnia. Pamiętajcie, grunt to pozytywne podejście do życia!

Do zobaczenia,
Patrycja


Zamknięci, czyli co robić, gdy z więzienia szkolnego przenieśli cię na areszt domowy

Dzień dobry wszystkim!
Szaro, buro i ponuro na dworze, my zamknięci w domach, prawdopodobnie czekają nas samotne święta. Tematem dzisiejszego wpisu jest, jak nietrudno się domyślić, koronawirus. Co zrobić, aby nie zwariować?

Zacznijmy od pozytywów. W trakcie zdalnej nauki magicznym sposobem każdy uczeń ma więcej czasu wolnego, może spać dłużej i ogólnie żyć spokojniej niż w trakcie chodzenia do szkoły stacjonarnej. Na coś trzeba ten wolny czas wykorzystać. Z własnego doświadczenia wiem, że lepiej porobić coś konstruktywnego, gdyż daje nam to większego powera na resztę dnia.

Moje propozycje:

  • Obejrzeć film czy serial, na który nigdy nie było czasu. Posiadaczom Netflixa polecam tzw. „Netflix party”.
  • Przemeblować pokój. Gdy mama i tak każe posprzątać, czemu by przy okazji nie uatrakcyjnić sobie tego zadania?
  • Spacer do lasu z kimś lub samemu: ostatnio jestem fanką tego rozwiązania. Słuchawki w uszach i ulubiona piosenka, chłodne powietrze i zapach wawerskiego smogu pomagają przewietrzyć umysł po całym dniu lekcji przed komputerem.
  • Pogadać ze znajomymi. Można rozmawiać godzinami, pisać do siebie na czacie, wystarczy odrobina dobrej chęci. Niektórzy mają pewien problem z rozpoczęciem konwersacji, ale warto. Nie będziecie żałować!
  • Ugotować coś dobrego. Najwięcej satysfakcji przynoszą chyba słodkie dania, więc blacha, przepis i do dzieła!
  • Przeczytać książkę, tę zakurzoną, leżącą od wieków na półce i czekającą, aż po nią sięgniesz. Polecam: „Igrzyska Śmierci”, „Harry’ego Pottera”, „Szóstkę Wron” czy też „Percy’ego Jacksona” lub „Zwiadowców” – to faworyci często wybierani przez dzieci i młodzież.
  • Zająć się swoim hobby. Grasz na instrumencie, tańczysz lub śpiewasz? A może składasz modele z lego i programujesz? Zajmij się tym, co lubisz najbardziej, gdy jest ku temu sposobność.

Pomysłów jest mnóstwo. Prawdopodobnie sami wiecie, co lubicie robić. Ten wpis jest tylko inspiracją i szybkim przypomnieniem, na jak wiele sposobów można spędzać wolny czas.

Na zakończenie wyniki małej ankiety przeprowadzonej wśród naszych uczniów:

Do zobaczenia! (miejmy nadzieję)

Alina


WYMARZONY UCZEŃ

Cześć!
Dziś chciałam wam przedstawić sylwetkę  wymarzonego ucznia.
Z perspektywy samego ucznia, to taki chłopak lub dziewczyna, który może rozwijać w szkole swoje pasje. Nauczyciel jest dla niego autorytetem. Taki uczeń  przychodzi do szkoły z radością, bo tutaj spotka kolegów, koleżanki i będzie mógł rozwijać swoje zainteresowania.
Inaczej wygląda sylwetka wymarzonego ucznia z perspektywy nauczyciela. Wychowawcy często marzą, by było to miłe, ciche i mądre dziecko. Jak sami dobrze wiemy, znaleźć taką osobę w starszych klasach, to nie lada wyzwanie. Dlatego cieszymy się, że mimo naszych trudnych zachowań nauczyciele „dają z nami radę”.
Tak sobie czasem myślę, że bardzo często narzekamy na nauczycieli, bez większego zastanowienia się nad samym sobą. My również jesteśmy odpowiedzialny za relacje w szkole. Jeśli będziemy spokojni, to i nauczyciel będzie dla nas miły i nie powie „wyciągamy karteczki”. A jeśli już będzie musiał zrobić kartkówkę, to zapowie nam ją wcześniej, żebyśmy zdążyli się na nią nauczyć. Wszystko działa w dwie strony: to, co my damy, to odda nam nauczyciel i odwrotnie: to, co da nam nauczyciel, my oddamy. Spróbujmy znaleźć jakiś wspólny temat, dzięki któremu będziemy mogli mocniej zżyć się z nauczycielem. Tak, wiem, że to wszystko brzmi dosyć nierealnie, ale pomyślmy, co może spowodować, żeby być bliżej z panią Joanną Duraj (panią od biologii)? Może porozmawiamy z nią o koronawirusie i spytamy, jak Pani widzi ten problem. Możemy wymyślić też jakiś żart, który będziemy rozumieli tylko my z nauczycielami.
Wszyscy zasługują na szacunek oraz miłe relacje z podopiecznymi. Jeśli znajdziemy taki swój sposób na relacje z nauczycielem, to nawet milej i przyjemniej będzie nam się przychodziło do szkoły. Po prostu będziemy czekali na moment pójścia do szkoły. Dobra przesadzam, może faktycznie nie polubimy chodzenia do szkoły, ale przynajmniej  chętnej tam pójdziemy, bo spotkamy tam kolegów i  ulubionego nauczyciela.
Zatem pamiętajmy, że relacje z nauczycielami zależą również od nas. Nie oczekujmy, że nauczyciel odwoła nam kartkówkę, jeśli na lekcji nie dawaliśmy dojść mu do głosu. Taka wzajemna empatia wszystkim się opłaca. Wszyscy pracujmy na nasz sukces. Razem możemy więcej.

Czekajcie na kolejne części blogu, będzie gorąco i ciekawie. Liczę na miły odzew.

Patrycja

Ps. W kolejnej części zaproponujemy sposoby na nudę w czasie koronawirusa oraz dowiemy się jaki stosunek mają ludzie do epidemii.


Wróg czy przyjaciel – czyli o nauczycielach

Cześć!
Wrzesień i połowa października już za nami. Za jedynie 36 tygodni wakacje. (Ojej!)
Wszyscy z niecierpliwością wyczekują tych letnich miesięcy, jednak do szkoły chodzić trzeba. Wytrwanie do końca roku w miarę bezproblemowo, a może nawet polubienie nauki , zależy przede wszystkim od… nauczycieli.
W Dzień Nauczyciela chcemy opowiedzieć o idealnym pedagogu. Czy utożsamiamy go z jakąś znaną nam osobą – to już inna sprawa.
Wbrew powtarzanym wielokrotnie mitom lub własnemu mylnemu przekonaniu, dzieci lubią się uczyć. Czyż lekcja doświadczalna, oglądanie filmu przyrodniczego lub, w klasach młodszych rysowanie szlaczków, nie przynosi frajdy?
Powinnyśmy wprowadzić tutaj małą poprawkę – dzieci faktycznie nie przepadają za nauką, one lubią się dowiadywać. Zadawać pytania, szukać odpowiedzi i obserwować, słuchać i rozumieć. Chwalić się umiejętnościami i zdobywać nowe doświadczenia.
Odbiegamy trochę od tematu nauczycieli. Jednak czy na pewno? Przecież to właśnie oni są odpowiedzialni za wprowadzanie w świat małego człowieka, który jeszcze niewiele wie i niewiele potrafi. Edukowanie, pokazywanie i zainteresowanie to właśnie ich rola.
Oczywiście, pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. Tabliczkę mnożenia trzeba wykuć na pamięć, słówka z angielskiego same w głowie się nie pojawią, a wzorów nie zawsze uda się wywnioskować z prostego rysunku.
Dlatego właśnie tak ważne są wyjaśnienia. Tłumaczenie i spokojne czekanie na zrozumienie. Zadawanie pytań, nieganienie za złą odpowiedź. Słuchajmy wszystkich. Rozmawiajmy. Uczmy się rozumnie. Róbmy to dla siebie, nie dla innych.
Popytałyśmy uczniów, jaki według nich powinien być idealny nauczyciel. Ku naszemu zaskoczeniu , jak i pewnie większości osób, nie usłyszałyśmy „mało wymagający” czy też „dający luz na lekcjach”. Padły zupełnie inne propozycje:
– troskliwy,
– szanujący ucznia,
– uczący z pasją,
– tolerancyjny,
– wyrozumiały,
– tłumaczący cierpliwie różne zagadnienia,
– nie faworyzujący nikogo,
– słuchający uczniów i ich opinii,
– sprawiedliwy.
Oczywiście, wszyscy zdajemy sobie sprawę, że łatwo stawiać takie wymagania. Wiele zależy od uczniów, od ich stosunku do nauczycieli i właściwego zachowania.
Zaobserwowałyśmy jedno, jeżeli nauczyciel lubi klasę, tłumaczy i ma w sobie pasję, to uczniowie też są bardziej zaangażowani, grzeczniejsi i lepiej nauczeni.
Na zakończenie chciałybyśmy złożyć gorące życzenia nauczycielom – zdrowia, szczęścia, cierpliwości i pasji w wykonywaniu tego trudnego zawodu. W Dzień Edukacji Narodowej mamy również ciepłe słowa dla uczniów – lekcje nie są takie złe. Wprawdzie nikt nie lubi sprawdzianów, kartkówek, odpytywania, jednak czasami spróbujcie docenić fajnych nauczycieli, po prostu posłuchajcie i nie przeszkadzajcie im w pracy.
W następnym wpisie opowiemy o idealnym uczniu. Czekamy na Wasze sugestie 😊
Trzymajcie się
Alina i Patrycja z 8a

PS: Mniej więcej połowa zapytanych jako idealnego nauczyciela wymieniła panią Justynę Prejs (dla nieogarniętych – uczy historii i WOS-u).


Rok szkolny 2019/2020


Przewodnik po Falenicy

Joanna Król
Zapraszamy do zapoznania się z wirtualnym przewodnikiem po Falenicy, przygotowanym przez Joannę Król z klasy 8b.

Przewodnik po Falenicy


Nasza szkoła

Jędrzej Grzywacz, Kacper Skrzeczkowski, Adrian Boruta
W tym roku jako ósmoklasiści opuszczamy naszą szkołę. Szkołę, która przez osiem lat była jednym z najważniejszych elementów naszego życia. Dostarczyła nam wiele radości, ciekawych przygód, ale przede wszystkim ogromu wiedzy, którą przyswajaliśmy czasem ze znużeniem i niezbyt wielką chęcią, ale dużo częściej z zaciekawieniem i uwagą. W tym tekście chcielibyśmy opisać głównie nasze odczucia wobec wszystkiego, co nas tu spotkało, oraz zwykłe, codzienne życie w naszej szkole, którego byliśmy częścią przez ostatnich osiem lat.
W 2012 roku rozpoczęliśmy 1. klasę. Niewątpliwie był to początek wielkiej przygody, czego w tamtym momencie chyba jeszcze nie rozumieliśmy. Musieliśmy przyzwyczaić się do sumiennego wykonywania obowiązków ucznia, lecz, o dziwo, przyszło nam to dość łatwo. Był to również okres nawiązywania pierwszych przyjaźni i poznawania nowych koleżanek i kolegów. Nieraz zdarzały się również słabsze momenty, w których kłóciliśmy się między sobą, ale zawsze potrafiliśmy znaleźć kompromis, podać rękę, przeprosić drugą osobę. Znaczącą w tym rolę odgrywały osoby wokół nas. Była to m. in. Pani Ela Kostrzewa, która w klasach 1-3 była naszą wychowawczynią. Chcielibyśmy Pani bardzo podziękować za wszystko, co Pani dla nas zrobiła. Nauczanie nas, a tym bardziej pilnowanie, nie było na pewno sprawą łatwą, jednak zawsze mieliśmy w Pani duże wsparcie, za co  chcielibyśmy serdecznie podziękować. Okres pierwszych trzech lat w naszej szkole minął w 2015 roku. Nauczyliśmy się już dużo, lecz był to dopiero początek  przygody ze szkołą. Wiedzieliśmy już, że następne lata będą jeszcze ciekawsze.
4. klasę rozpoczęliśmy z dużym optymizmem. Czekały na nas nowe wyzwania. Zwiększyła się liczba obowiązków, ale dzięki pomocy i wsparciu naszych nauczycieli, dawaliśmy sobie radę bez większych problemów. W naszej klasie mogliśmy znaleźć wielu życzliwych kolegów i koleżanek. Byli oni również pomocni w chwilach trudnych. Jeden z uczniów naszej klasy, Marcel Wilk, powiedział: „W tym roku przestanę uczęszczać do tej szkoły. Spędziłem tutaj dziewięć lat od zerówki aż po 8. klasę. Mam stąd bardzo wiele pozytywnych wspomnień. Były też gorsze momenty, ale dzięki kolegom, których tu poznałem, z pewnością będę bardzo dobrze wspomniał te lata”.O nauczycielach mówi : „Nauczycieli zapamiętam z tego, że  byli w stosunku do każdego ucznia bardzo  wyrozumiali, pogodni i chętni do pomocy. Wymagali od nas czasami bardzo wiele, ale wiem, że to dla naszego dobra”. Okres 4-6 obfitował również w różnego rodzaju osiągnięcia szkolne. Turnieje i konkursy, na których mogliśmy reprezentując naszą szkołę, rywalizować  z innymi szkołami o miano najlepszych, stanowiły dla nas wyzwanie i dawały satysfakcję. Odbyliśmy także liczne wspólne wycieczki w ciekawe miejsca. Szkoła dostarczała wiedzy, ale i rozrywki.
Klasy 7. i 8. były dla nas kolejnym ważnym etapem w edukacji. Nauka zajmowała sporo  czasu, ale mieliśmy też wiele okazji do spotykania się z kolegami i koleżankami. Tak samo jak w klasach poprzednich, oprócz nauki, jeździliśmy na wycieczki, braliśmy udział w konkursach wiedzy bądź zawodach sportowych oraz spędzaliśmy czas razem. Uczyliśmy się nowych przedmiotów, takich jak geografia, biologia, fizyka czy chemia, które doszły do naszego programu nauczania w klasie 7. Przygotowywaliśmy się do egzaminu ósmoklasisty, np.poprzez kilkakrotnie organizowane egzaminy próbne. Tym samym dobiegła końca przygoda w naszej szkole.
Chcielibyśmy również serdecznie podziękować Pani Małgorzacie Gawendzie, naszej wychowawczyni w klasach 4-8. Wiedzieliśmy, że pomimo momentów lepszych i gorszych, zawsze mogliśmy na Panią liczyć i było to dla nas niezwykle ważne. Przygotowując się do napisania tego tekstu, zapytaliśmy naszych kolegów i koleżanki o ich zdanie na temat tych ośmiu lat, które przeżyliśmy razem. Podkreślali oni, że w tej szkole poznali wiele wspaniałych osób, doświadczyli porażek i zwycięstw, lecz szkołę zawsze wspominać będą ciepło, gdyż dużo jej zawdzięczają. My także tak uważamy.
Dlatego chcielibyśmy jeszcze raz powiedzieć wszystkim pracownikom szkoły, nauczycielom, ludziom, którzy razem tworzyli niezwykłą atmosferę w naszej szkole:
Dziękujemy!

O autorach – kim jesteśmy?
Adrian Boruta

Nazywam się Adrian Boruta. Mam 15 lat i jestem uczniem klasy 8 B Szkoły Podstawowej nr 124. Jedną z moich pasji jest koszykówka. Zainteresowałem się nią około 4 lat temu i od tamtego czasu postanowiłem ją trenować. Dużą część czasu spędzonego poza szkołą zajmowała mi właśnie koszykówka. Trenowałem również w klubie Hutnik Warszawa. Najczęściej występowałem na pozycji rozgrywającego, na której mogłem najlepiej pokazać swoje umiejętności. W klubie grałem z numerem 11, który był moim ulubionym. Po pewnym czasie postanowiłem zmienić go na numer 0. Powodem tej decyzji był jeden z moich ulubionych zawodników Jayson Tatum, który gra właśnie z tym numerem. Jest on  amerykańskim koszykarzem. Występuje na pozycji niskiego skrzydłowego w Boston Celtics, który jest jednym  z najlepszych i najbardziej utytułowanych klubów w NBA. Mam również liczne zainteresowania, które pozwala mi rozwijać moja szkoła. Jednym z najbardziej lubianych przeze mnie elementów w niej są moi nauczyciele, którzy nieraz bywają wymagający, lecz są także pogodni i wyrozumiali, co często stanowi ogromną motywację do nauki i sumiennego wypełniania swoich obowiązków. Moimi ulubionymi przedmiotami są jęz. angielski, WOS oraz WF. Mam tutaj także wielu kolegów, z którymi znam się już od początku szkoły.


O autorach – kim jesteśmy?
Kacper Skrzeczkowski

Nazywam się Kacper Skrzeczkowski. Mam 15 lat. Jestem wysoki, szczupły i wysportowany.Jestem uczniem klasy 8 B w Szkole Podstawowej nr 124 im. Stanisława Jachowicza. Oprócz nauki mam również wiele innych zainteresowań. Jednym z nich jest piłka nożna. Trenuje ją od 6. roku życia w klubie PKS Radość. Najczęściej gram na pozycji środkowego obrońcy, lecz jestem bardzo uniwersalnym zawodnikiem i jestem wystawiany także na innych pozycjach. Na początku swojej przygody z piłką grałem z numerem 24, jednak po pięciu latach postanowiłem zmienić go na numer 18, który jest moim ulubionym. Bardzo lubię również oglądać piłkę nożną, na co poświęcam znaczną część wolnego czasu. Moim ulubionym klubem jest Manchester City, a zawodnikiem, na którym się wzoruję, jest Kevin de Bruyne. Uważam, że jest to jeden z najlepszych piłkarzy na świecie. Moją drugą pasją są motocykle. Zacząłem się nimi interesować stosunkowo niedawno, bo dopiero rok temu. Zdarzyło się to za sprawą filmiku, na który natrafiłem w internecie. Moim największym marzeniem jest mieć kiedyś własny motocykl. W mojej szkole najbardziej podoba mi się przyjazna atmosfera. Moi nauczyciele są bardzo cierpliwi i wyrozumiali. To właśnie dzięki nim mogę zwiększać swoją wiedzę i z chęcią i zaciekawieniem poznawać nowe informacje. Moimi ulubionymi przedmiotami są geografia, matematyka i WF. Mam również wielu kolegów z klasy, których znam już 8 lat. Są bardzo pomocni i życzliwi, co  jeszcze bardziej motywuje mnie do codziennego uczęszczania do szkoły.


Młodzieżowe Mistrzostwa Warszawy w Piłce Siatkowej

Kacper Skrzeczkowski, Jędrzej Grzywacz, Adrian Boruta
W dniach 9–10 marca 2020 r. w Warszawie odbyły się Młodzieżowe Mistrzostwa Warszawy w Piłce Siatkowej. Naszą szkołę reprezentowali chłopcy z klas 8 w składzie: Bartosz Składanek, Patryk Wilk, Marcel Wilk, Krzysztof Wieszczek, Kacper Skrzeczkowski, Jędrzej Grzywacz, Joshua Dudman, Oskar Okrzeja, Michał Trossowski oraz Maciej Wilczyński. W tym turnieju udział brały drużyny, które zwyciężyły swój etap dzielnicowy, co oznacza, że rywalizowaliśmy z najlepszymi drużynami siatkarskimi w Warszawie. Rozgrywki fazy grupowej rozpoczęliśmy od meczu z drużyną reprezentującą Białołękę. Po krótkiej rozgrzewce zaczęliśmy grę. Wyrównana walka toczyła się o każdy punkt, których ostatecznie więcej zdobyła drużyna z Białołęki,  prezentując wysoki siatkarski poziom i dobrą jakościowo grę. Pierwszy set zakończył się wynikiem 13:15. Następny także nie był  dla nas lepszy. Tracąc punkty przez pojedyncze błędy, uniemożliwiające rozegranie składnych i płynnych akcji,  oddaliśmy przeciwnikom przewagę. Skrupulatnie to wykorzystali, czego skutkiem była, niestety, zdecydowana porażka naszego zespołu, który stracił kontrolę nad meczem. Wyróżniająca się na tle wszystkich zespołów tym turnieju drużyna z Białołęki pokonała naszą reprezentację 0:2 w setach. Następnym i ostatnim meczem w grupie była rywalizacja z drużyną z Wilanowa. Wygrana była naszą jedyną szansą na przejście do kolejnego etapu Mistrzostw Warszawy. Nasi zawodnicy, będąc w stu procentach zmobilizowani, rozpoczęli mecz z reprezentacją Wilanowa. Pierwszy set od samego początku pokazał nam, że nie będzie to łatwa rywalizacja. Zdobyliśmy jednak znaczącą przewagę i udowodniliśmy, że jesteśmy w stanie rywalizować i wygrywać z najlepszymi. Pierwszy set skończyliśmy widoczną dominacją, co potwierdzał wynik 15:6. Drugi set to kontynuacja naszej świetnej gry, którą zaskoczyliśmy  rywali. Zespołowa współpraca umożliwiła nam kontrolowanie przebiegu gry, która zakończyła się wynikiem 15:5. W tym meczu pokazaliśmy nasze rzeczywiste możliwości i wyższość nad przeciwnikami. W następnym dniu czekała nas rywalizacja w kolejnym etapie warszawskich rozgrywek. W pierwszym meczu w dniu 10 marca spotkaliśmy się z reprezentacją dzielnicy Wola. Granie w gronie kilku najlepszych drużyn w Warszawie było dla nas wyróżnieniem i okazją do pokazania swoich umiejętności. Poziom naszej gry w meczu z drużyną z Woli  był umiarkowanie dobry. Nasi przeciwnicy stosowali zaawansowane rozwiązania taktyczne, które pomimo szczerych chęci i wysokich umiejętności naszych graczy, pozwoliły rywalom na wygranie obu setów z dość widoczną przewagą. Dokładność naszej gry pozostawiała wiele do życzenia, co jednak nie oznaczało dla nas odpuszczenia następnego meczu. Ten rozegrać przyszło nam z jedną z najlepiej grających drużyn w całym turnieju – reprezentacją dzielnicy Targówek. Umiejętności na najwyższym poziomie, idealne funkcjonująca zespołowa współpraca i łatwość w rozgrywaniu, zapewniło drużynie z Targówka wygraną w meczu z nami. Tym samym, zakończyliśmy swój udział w Młodzieżowych Mistrzostwach Warszawy w Piłce Siatkowej. Była to dla wszystkich naszych zawodników ciekawa przygoda, którą zapamiętamy na długo. Chcielibyśmy również podziękować p. Gawendzie, która była z nami, wspierała i przygotowała nas do  sportowej rywalizacji i godnego reprezentowania naszej szkoły.

Nasza szkoła…

Karolina Krzemińska, Zuzanna Madaj, Wiktoria Tomaszewska


Młodzieżowe Mistrzostwa Dzielnicy Wawer w Piłce Siatkowej

Jędrzej Grzywacz

5 lutego 2020 r. w SP nr 195 w Marysinie Wawerskim odbyły się Młodzieżowe Mistrzostwa Dzielnicy Wawer w Piłce Siatkowej. Naszą szkołę reprezentowali chłopcy z klas 8 w składzie: Bartosz Składanek, Patryk Wilk, Marcel Wilk, Krzysztof Wieszczek, Kacper Skrzeczkowski, Jędrzej Grzywacz, Joshua Dudman, Oskar Okrzeja, Sebastian Cieślewicz, Michał Trossowski oraz Maciej Wilczyński. Zawody rozpoczęliśmy od wygranej w meczu z SP nr 138 (2-0 w setach), a następnie przyglądaliśmy się grze naszych kolejnych przeciwników – SP nr 204. Kilkanaście minut później, chociaż z lekkimi trudnościami, pokonaliśmy również naszych drugich rywali (2-0 w setach). Tym samym skończyliśmy fazę grupową na 1. miejscu. Potem przyszedł czas na półfinały. Tutaj trafiliśmy na drugą drużynę z grupy A, którą była reprezentacja SP nr 128. Bardzo wysoko wygrywając pierwszego seta, na krótki moment straciliśmy koncentrację, co dało przeciwnikom szansę na wyrównanie wyniku, której jednak nie wykorzystali. Odzyskawszy płynność gry oraz większą skuteczność, zameldowaliśmy się w finale rozgrywek.Tam czekała na nas mocna drużyna z Zespołu Szkół Sióstr Felicjanek, która dotychczas nie dawała najmniejszych szans swoim przeciwnikom. Po niezwykle zaciętej rywalizacji w pierwszym secie, wygraliśmy go różnicą dwóch punktów. Jednak już w następnym nie pokazaliśmy swoich możliwości, niestety dość wysoko przegrywając. Nadszedł czas na decydujący o wygranej w Mistrzostwach set. Walka toczyła się o każdą piłkę, ale obu drużynom zaczęły udzielać się czynniki takie jak stres i zmęczenie. Po niezwykle efektownej grze naszych zawodników w trzecim secie, udało się  pokonać rywali, a tym samym wygrać Młodzieżowe Mistrzostwa Wawra. Następnym etapem będzie udział na szczeblu powiatowym, gdzie czeka nas rywalizacja z drużynami z całej Warszawy.


Egzaminy próbne okiem ucznia

Jędrzej Grzywacz, Adrian Boruta, Kacper Skrzeczkowski

W dniach 29.–31.01.2020 r. odbyły się testy przygotowujące uczniów klas ósmych do egzaminu ósmoklasisty, który odbędzie się w kwietniu tego roku. Przeprowadzając wywiady z naszymi kolegami, zazwyczaj słyszeliśmy bardzo pozytywne wypowiedzi. W teście próbnym z matematyki niektórym z pytanych największe trudności sprawiły zadania otwarte. Jeden z uczniów powiedział: „Dopiero teraz zrozumiałem, że mam przed sobą jeszcze wiele godzin pracy. Bardzo zależy mi na dobrym wyniku, szczególnie z matematyki, ponieważ właśnie ten przedmiot chciałbym rozszerzać w liceum”.
Kolejny uczeń stwierdził : „Z języka polskiego poszło mi świetnie. Jedyne, co sprawiło mi trudność, to dłuższa forma wypowiedź – opowiadanie”. Natomiast uczennica klasy 8a mówi: „Test z języka angielskiego napisałam bardzo dobrze. Szczerze mówiąc, nic w tym teście nie było dla mnie jakoś bardzo trudne. Liczę na wysoki wynik”.

Cieszymy się z dobrych wyników uczniów naszej szkoły i mamy nadzieję, że równie dobrze pójdzie im na oficjalnym egzaminie.


Święta w naszej szkole

Jędrzej Grzywacz, Adrian Boruta, Kacper Skrzeczkowski

Święta Bożego Narodzenia to wyjątkowy czas dla każdego z nas. Obchodzimy je najczęściej wraz z rodziną, przyjaciółmi oraz bliskimi, ale także np. z koleżankami i kolegami z klasy. W piątek, 20 grudnia, klasa 8b zorganizowała wigilię klasową. Uczniowie wraz z wychowawczynią, p. Małgorzatą Gawendą, złożyli sobie świąteczno-noworoczne życzenia, a potem  obdarowali się drobnymi upominkami.  Panująca atmosfera zdecydowanie pozwalała poczuć nastrój świąt Bożego Narodzenia. Warto zaznaczyć, że wigilie klasowe odbywały się w całej szkole, a uczniowie z radością  w nich uczestniczyli.


Zainteresowania uczniów w naszej szkole

Jędrzej Grzywacz, Adrian Boruta, Kacper Skrzeczkowski

Codziennie w naszej szkole uczniowie zdobywają nową wiedzę. Niektórzy z nich, po zakończonych lekcjach, uczęszczają na dodatkowe zajęcia, czyli tzw. koła. W SP 124 jest takich kilka, między innymi zajęcia z geografii, chemii, języka angielskiego, fizyki, języka polskiego i języka niemieckiego. Dzięki temu uczniowie mają możliwość rozwijać swoje zainteresowania lub pogłębiać wiedzę poza materiałem, który przyswajają na lekcjach. Jeden z nauczycieli, pan Karol Michalak, który prowadzi koło geograficzne, podzielił się z nami swoją opinią na temat tych zajęć. Stwierdził, że dostrzega ogromny potencjał i nieprzerwaną chęć nauki w uczniach, którzy przychodzą na jego zajęcia. Miedzy innymi dlatego widzi sens i potrzebę prowadzenia tego typu zajęć, mimo że nie zawsze bywa na nich duża liczba osób. Uczniowie również zabierają głos w tej sprawie. Uczestnik kółka z języka angielskiego wyznał: „Lubię chodzić na te zajęcia, ponieważ mogę z kilkoma kolegami i koleżankami
rozwijać swoje kompetencje językowe na przykład poprzez konwersacje”. Wszystkich uczniów naszej szkoły zachęcamy do korzystania z możliwości zdobycia dodatkowej wiedzy na dowolne, interesujące ich tematy z różnych dziedzin właśnie podczas zajęć dodatkowych.

 

Lekcje

  • 1.  08.00 – 08.45
  • 2.  08.55 – 09.40
  • 3.  09.50 – 10.35
  • 4.  10.45 – 11.30
  • 5.  11.45 – 12.30
  • 6.  12.45 – 13.30
  • 7.  13.45 – 14.30
  • 8.  14.40 – 15.25
  • 9.  15.35 – 16.20
  • 10. 16.30 – 17.15

1% dla szkoły

Obrazek, 1% dla szkoły

Historię rozbudowy szkoły można prześledzić tutaj.

Obok naszej szkoły powstanie druga w Warszawie hala lekkoatletyczna.

Zapraszamy do śledzenia postępów.